Blair Witch

16 lat. Tyle czasu kazano nam czekać na powrót Blair Witch. Fiasko drugiego filmu z cyklu zabiło momentum serii i planowany sequel nigdy nie powstał. Jednak któregoś dnia, jakaś gruba ryba zauważyła, że w katalogu ich studia jest coś takiego jak Blair Witch. Dodatkowo moda na horrory sprawiła, że filmy tego typu ponownie są bardzo dochodowe. Człowiek zarabiający krocie dodał do siebie dwa plus dwa i w kinach wylądowało Blair Witch. Tylko czy ten niespodziewany sequel kultowego filmu z 1999 roku może nas czymś zaskoczyć?

Wracamy do lasu

Akcja Blair Witch rozgrywa się w 2014 roku, w 20 lat po wydarzeniach z oryginalnego filmu. Bohaterem jest James – brat Heather z Blair Witch Project. Siostra chłopaka zaginęła dawno temu, ale nie jest on w stanie się z tym pogodzić. Dlatego James po obejrzeniu w internecie nowego nagrania z przeklętego lasu, decyduje się na ekspedycje by raz na zawsze rozwiązać zagadkę zaginięcia siostry. W wyprawie towarzyszy mu Lisa, która przygotowuje film dokumentalny na temat James i jego poszukiwań. Do lasu wybiera się także najlepszy przyjaciel chłopaka – Paul wraz ze swoją dziewczyną. Do czwórki dołącza jeszcze para Talia i Lane, którzy odnaleźli i zamieścili w internecie tajemnicze nagranie. Szóstka wyrusza by zbadać teren i poznać co kryje się za legendą wiedźmy z Blair.

Ciekawe kto zginie pierwszy?

Powtórka z rozrywki

Film jest więc powtórką z rozrywki. W przeciwieństwie do Księgi cieni: Blair Witch 2 mamy film, który naśladuje schemat oryginalnej produkcji. Film dokumentalny, grupa przyjaciół poszukujących czegoś w tajemniczym, opuszczonym lesie. Później bohaterowie gubią się i doświadczają serii coraz okropniejszych wydarzeń. Teoretycznie jest to pójście po najmniejszej linii oporu. W końcu drugi film starał się podejść do tematu w naprawdę ciekawy sposób a tutaj mamy kolejnego straszaka, który nie różni się zbytnio od innych horrorów.

Z drugiej strony do produkcji wprowadzono kilka ciekawych pomysłów, które nie są może rewolucyjnie, ale dobrze sprawdzają się w praniu. Motyw z czasem będącym nieskończoną pętlą i tym, że coś w lesie potrafi kontrolować upływ czasu jest solidnym pomysłem. Jednak to trochę zbyt mało. W końcu razem z tym fajnym pomysłem dostajemy głupi straszak, który rujnuje atmosferę oryginału. Każdy element musi być podkręcony na maksa i bombastyczny. Musimy widzieć potwory i widowiskowe zgony. To rozwala klimat poprzednich dwóch produkcji i ich niejednoznaczność. W wypadku Blair Witch istnieje tylko jedno wytłumaczenie tego co widzimy na ekranie. Ten fakt spłyca nie tylko oglądany film, ale i to co już widzieliśmy lata temu.

Zgubiliśmy się w lesie.

Stary pomysł

Sporym problemem Blair Witch jest to, że my – widzowie wiemy czego możemy się spodziewać. W końcu pierwszy film i jego fabuła jest mniej więcej znana każdej osobie. Jakby tego było mało to bohaterowie filmu również wiedzą czego mogą się spodziewać. W och rzeczywistości ludzie naprawdę zaginęli w lesie w niewyjaśnionych okolicznościach. Jakby tego było mało miejsce, w którym zaginęli nie ma prawa istnieć bo zostało zburzone wiele lat wcześniej. Tej kwestii niestety nie da się przeskoczyć. Trzeba więc podejść do niej w odpowiedni sposób. Niestety twórcy nie zadają sobie tego trudu i traktują Blair Witch jak kolejny horror, gdzie bohaterowie nagrywają wszystko co widzą.

Z tego powodu pierwsze kilkadziesiąt minut, gdy film bawi się w odświeżenie informacji o wiedźmie z Blair i prezentuje nam „ciszę przed burzą” to strata czasu. Zwłaszcza, że po tym czasie wszelka subtelność wyparowuje z filmu. Blair Witch Project powoli rozkręcało atmosferę i wraz z bohaterami byliśmy świadkami dziwniejszych i coraz bardziej irytujących zdarzeń. Widzimy jak młodzi ludzie powoli rozlatują się z powodu stresu, wycieńczenia i frustracji. Wszystko to to prowadzi do zaskakującej i szokującej sceny, która jest nagłym uderzeniem. W przypadku Blair Witch nie dało się tego zrobić. Jednak z jakiegoś powodu twórcy zdecydowali się na półśrodek. Pierwsze 30 minut w stylu oryginalnego filmu, gdzie nic się nie dzieje by potem podkręcić wszystko na maksa. Z tego powodu brakuje tutaj eskalacji wydarzeń i budowania napięcia. Musze przyznać, że bohaterowie decydująca się na ucieczkę w momencie, gdy robi się niebezpiecznie. Jednak z jakiegoś powodu maszerują powoli i nadal kręcą swój film i gadają jakby nic się nie stało.

Blair Witch jest horrorem i trudno spodziewać się czegoś innego, ale przez to to co oglądamy jest znacznie mniej przekonywujące.

Patyczek

Spory zawód

Może trochę przesadzam i oczekuję od tej produkcji zbyt wiele. W końcu to tylko kolejny horror i nie należy po Blair Witch spodziewać się niczego więcej. Jednak frustrujące jest to, że po tylu latach zdecydowano się powrócić do tematu okropnego lasu tylko po ty by dostarczyć nam byle jaki i zdecydowanie nie ambitny film. Poprzednie dwie części serii mogą się podobać lub nie, ale robią coś oryginalnego i nietuzinkowego. Ta produkcja to kolejny straszak z nastolatkami biegającymi i nagrywającymi potwory kamerami. Połączenie tego z rozpoznawalną marką jest zabiegiem marketingowym i wycinając z całości dosłownie dwie minuty moglibyśmy otrzymać horror nie mający nic wspólnego z Blair Witch. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że film debiutował pod tytułem The Woods i dopiero w trakcie seansu poinformowano widzów, że jest to kontynuacja Blair Witch Project.

Oryginalny trailer The Woods.

Oczywiście nie jest tak, że ta produkcja jest beznadziejnym horrorem. Jeśli odseparujemy ten film od marki i przemkniemy oko olbrzymią ilość sztampowych momentów, to możemy bawić się całkiem dobrze. W drugiej połowie filmu zaczyna robić się ciekawie. Widzimy jak różni członkowie ekipy odczuwają upływanie czasu na różny sposób. To co dla jednych trwa zaledwie kilka godzin dla innych ciągnie się przez dni. Jest też jeszcze kilka innych interesujących momentów i parę motywów ratujących film przed absolutna przeciętnością. Fani gatunku dostają tu porcję tego co lubią. Jednak niezwykle trudno polecić ten film komukolwiek innemu. W końcu nawet w swojej konkretnej kategorii współczesnych filmów typu found footage z masą trzęsącej się kamery, Blair Witch nie wyróżnia się specjalnie z tłumu innych filmów. Bardzo łatwo jest wskazać na ciekawsze produkcje utrzymane dokładnie w tym samym klimacie.

Blair WItch
Moja kamera nie wytrzymałaby takiej ulewy.

Soft reboot?

Blair Witch to dziwny przypadek. Mamy kontynuację, która smakuje jak typowy współczesny horror i soft reboot pchający serię w nowym, mniej interesującym kierunku. Z tego powodu bardzo łatwo jest krytykować ten film i przyczepić się różnych elementów stawiących przeciętna całość. Jest to po prostu kolejny straszak przynależący do wyświechtanego podgatunku, który się wszystkim przejadł. Jednak w ramach tego typu produkcji jest to solidna produkcja. Tylko czy tego oczekujemy od filmu noszącego nazwę Blair Witch?

A co Ty o tym sądzisz?