Czysta formalność

Jednym z najstraszniejszych doświadczeń jakie mogą spotkać człowieka jest bycie bezpodstawnie zatrzymanym przez policję. Jesteśmy w szoku, nie rozumiemy do końca co się dzieje i ktoś nami manipuluje by osiągnąć jakiś cel. Czasem jest jeszcze gorzej bo policjanci mogą być skorumpowani i ich działanie służy zastraszeniu i wyciągnięciu z ofiary pieniędzy. Nie życzę nikomu znalezienia się w takiej sytuacji (zwłaszcza podczas pobytu za granicą). Czysta formalność jest filmem, który w całkiem udany sposób porusza ten temat.

Życie pisarza nie jest łatwe

Czysta formalność opowiada o pewnym pisarzu. Mężczyzna w środku deszczowej nocy błąka się po drodze. Facet nie ma dokumentów i zostaje zatrzymany przez policjantów i zaprowadzony na dziwny posterunek. Na miejscu przemoczony pisarz musi czekać na inspektora, który chce pomówić z bohaterem w jakiejś ważnej sprawie. Szybko okazuje się, że coś jest nie tak i policjanci nie mówią całej prawdy. Na dokładkę pisarz nie może sobie przypomnieć wydarzeń z ostatnich kilku dni. Mamy więc do czynienia z kilkoma tajemnicami i niecodzienną atmosferą.

Czysta formalność
Metamorfoza

Gadka

Znaczna część filmu to dialogi pomiędzy inspektorem granym przez Romana Polańskiego a pisarzem, w którego wciela się Gerard Depardieu. Interakcje pomiędzy tą dwóją są niezwykle dziwne i budzą niepokój. Podobnie jest z miejscem, w którym rozgrywa się akcja filmu. Zniszczony, przeciekający budynek nie przypomina posterunku policji a policjanci zachowują się niezwykle nienaturalnie. Sprawia to, że podczas oglądania czułem się naprawdę dziwnie. Musiałem zapomnieć o tym co wiem o procedurach policyjnych, przesłuchaniach i sposobie w jaki zachowują się normalni ludzie. Czysta formalność wymaga od nas otwarcia się na inny świat z własną logiką, która jest dla normalnego człowieka niezrozumiała. Ten element buduje jednak niepokój jaki będzie nam towarzyszył przez większość filmu. Wrażenie, że coś jest nie tak nawet podczas najnormalniejszych scen, kiedy ludzie rozmawiają ze sobą o pogodzie. Dla mnie jest to największy atut produkcji Giuseppe Tornatore.

Kafka w wersji mini

Jeśli miałbym wskazać jedną wadę tego filmu to byłaby to przewidywalność. Czysta formalność bardzo szybko przeobraża się z kryminału w coś z opowiadania Kafki z logiką wprost ze snów. Brakuje tu czegoś co mogłoby prezentować alternatywne wytłumaczenie wszystkiego co dzieje się przed naszymi oczyma. Dodatkowo słowa wypowiadane przez postacie bardzo szybko nakierowują nas na to jak będzie wyglądał finał tej produkcji. Z tego powodu to w jaki sposób dotrzemy do zakończenia staje się ważniejsze od samego twistu jaki jest nam zaprezentowany na końcu.

Pojedynek dwóch mężczyzn.

Mam wrażenie, że to nie do końca działa. Przynajmniej nie dla widza, który nie zamierza bawić się w dogłębną analizę wypowiadanych kwestii i scen, które są nam prezentowane. Dobrym przykładem tego jest chwila, w której pisarz prosi o kartkę i długopis bo musi coś zapisać. Czeka nas odrobina komedii, gdzie żaden długopis na posterunku nie działa co doprowadza bohatera do furii. Cała sekwencja wypada komicznie, ale może mieć olbrzymie znaczenie do w kontekście tego o czym ten film naprawdę opowiada.

Film o sztuce?

Czysta formalność to tak naprawdę niecałe dwie godziny gadania o procesie twórczym, sławie i wypaleniu się twórcy. Główny bohater jest popularnym pisarzem, który przeżywa kryzys twórczości. Mimo olbrzymiego dorobku nie jest on zadowolony z tego co tworzy. W pewnym momencie słyszymy nawet, że proces twórczy wcale nie jest podniosły. Może on się wiązać z odstawianiem zwykłej roboty i pisaniem nie dla sztuki, ale dla zabicia czasu. Co gorsze wielkie i podniosłe dzieła mogą powstawać podczas rozwolnienia na toalecie.

Czysta formalność
Coś tu jest nie tak.

Mamy więc swego rodzaju rozróżnienie pomiędzy tym jak twórca postrzega swoją pracę i swój dorobek, a tym jak dany produkt odbierany jest przez świat. Jest to dosyć interesujące bo wiele osób zakłada olbrzymie przywiązanie artysty do twórczości i traktowanie dzieł jako czegoś podniosłego. Może tak naprawdę sytuacja wygląda zgoła inaczej?

Oczywiście powyższe akapity to tylko moja (nad) interpretacja filmu. Może kompletnie się mylę i dorabiam do całości drugie dno? Nawet jeśli jestem w błędzie to Czysta formalność pozostaje solidnym, zakręconym tytułem z porządną atmosferą. Klimat tej produkcji bliski jest wszystkim innym dziwnym filmom z logiką wprost ze snów, więc fani tego typu kina powinni być zadowoleni.

Całkiem solidne europejskie kino

Niektóre filmy są zbyt przekombinowane a inne wydają się być zbyt prostymi. Czysta formalność to prosty film z przekombinowanymi elementami. Dosyć prosta historia szybko staje się zagmatwaną układanką z masą dziwnych scen. Mamy solidny klimat i ciekawe momenty, ale wszystko to prowadzi do zakończenia, które stosunkowo szybko można przewidzieć. Na szczęście nie rujnuje to kompletnie całego filmu. To co przyciąga to surrealizm sytuacji i strasznie dziwne interakcje pomiędzy postaciami. Jako widz zostajemy wciągnięci w grę pomiędzy pisarzem a inspektorem. Rozgrywka pomiędzy oboma postaciami wypada na tyle dobrze, że łatwe do odgadnięcia zakończenie nie gra tutaj zbyt wielkiej roli. Dlatego warto dać temu tytułowi szansę.