Forbidden Siren

Lokalne legendy są naprawdę fascynujące. Zazwyczaj jest w nich coś uniwersalnego, ale jednocześnie odnoszą się do specyficznego miejsca i czasu. Wiele z wierzeń i tradycji ma swój początek w tych przypowiastkach. Ten niezwykle wciągający temat nie pojawia się jednak strasznie często w grach wideo. Jednak kiedy się to staje możemy liczyć na coś naprawdę interesującego. Świetnym przykładem tego jest Forbidden Siren, czyli solidna porcja japońskiego straszenia dostępna dla graczy na całym świecie.

Przeklęta wioska

Akcja Forbidden Siren rozgrywa się na terenie małej, japońskiej wioski Hanuda. Miejsce to jest owiane tajemnicą ze względu na unikatowy religijny kult i klęski żywiołowe jakie dotknęły ten region lata wcześniej. Pewnej nocy grupa przybyszów z różnych stron Japonii spotyka się w pobliżu Hanudy w trakcie dziwnego rytuału. Dochodzi do trzęsienia ziemi i rozpoczyna się horror ocalałych.

Forbidden Siren
Shibito to ciekawsza wersja żywych trupów.

Fabuła tego japońskiego horroru jest niezwykle zagmatwana. Po pierwsze jest to efekt masy postaci, które biorą udział w wydarzeniach. Fakt, że gra nie jest przedstawiona chronologicznie i obserwujemy scenariusze z perspektywy różnych bohaterów, też nie pomaga. Na dokładkę sama historia jest raczej skomplikowana i wielowątkowa. Mamy połączenie motywu legend z kosmicznym horrorem i prawdziwymi zdarzeniami z historii Japonii. Wszystko to sprawia, że Forbidden Siren może być grą trudną do zrozumienia. Jednak kiedy uda nam się połączyć wszystkie elementy układanki, dostajemy coś naprawdę unikatowego. Ekipie z Project Siren udało się nie tylko stworzyć wciągającą historię, ale także całą mitologię i świat. Pod względem fabuły Forbidden Siren wypada lepiej od 99.9% horrorów.

Zagmatwana historia

Sam podstawowy zarys fabuły jest interesujący i wciąga nas serią tajemnic. Mamy do czynienia z podejrzanym rytuałem, dziwną religią mieszającą wschodnie i zachodnie wierzenia. Do tego potwory, które zachowują się momentami niczym ludzie i skupiają się na przykład na pracy na polu. Dorzućmy do tego podejrzaną czerwoną wodę i fakt, że jeden z bohaterów zakłada, że wszyscy znajdują się w innym wymiarze. Jest to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Dzieje się tak z dwóch względów. Po pierwsze Siren podzielone jest na serię epizodów z różnymi bohaterami.

Forbidden Siren
Link Navigator ma za zadanie pomóc nam w ułożeniu fabuły w całość.

Dzięki temu mamy okazje brać udział w różnych klimatycznych scenariuszach będących otoczką dla głównych wydarzeń. Mamy na przykład sekwencję, gdzie młoda dziewczynka musi uciekać ze szkoły, gdzie grasują shibito, czyli potwory przypominające zombie. Epizodyczna struktura gry pomaga w spojrzeniu na tajemniczy rytuał z różnych perspektyw. Bonusem jest także to, że przy wielu grywalnych postaciach nie możemy być pewni przetrwania żadnego z bohaterów. Twórcy bardzo fajnie wykorzystują ten element. Obok tego mamy jeszcze całą historię na wyższym poziomie gdzie wydarzenia z przeszłości odbijają się na teraźniejszości. Cała fabuła zazębia się w naprawdę oryginalny sposób i dostarcza nam czegoś naprawdę unikatowego.

Prawdziwy survival horror

W przypadku rozgrywki mamy do czynienia ze swego rodzaju ewolucją survival horroru, gdzie postawiono na element skradania się jako główną metodę budowania napięcia. Znaczna część gry polega na dostaniu się w odpowiednie miejsce lub zdobycie i użycie jakiegoś przedmiotu. Niektóre misje to po prostu przechadzka z jednego końca mapy na drugi. Nie jest to jednak tak proste jak w innych straszakach.

W innych grach z gatunku survial horror przeciwnicy są często czymś co uprzykrza nam życie i stanowi niedogodność. Przeciętne zombie z Resident Evil czy pielęgniarka z Silent Hill to coś z czym uporamy się w kilka chwil. Dopieru grupa potworów lub jakiś twardszy przeciwnik stanowi problem. Forbidden Siren stawia na coś innego. Tutaj nasza postać często jest bezbronna i starcie nawet z jednym shibito kończy się śmiercią. Nawet jeśli już zdobędziemy coś czym możemy przyłożyć potworowi to i tak musimy się pilnować. Dlatego gra stawia na unikani konfrontacji i skradanie się.

Bohaterami są zwykli ludzie.

Unikatowa rozgrywka

Forbidden Siren korzysta z systemu sightjack. Jest to niezwykła moc bohaterów gry pozwalająca im obserwować świat oczyma pobliskich postaci. Przechodząc w ten tryb możemy za pomocą gałki analogowej stroić wzrok bohatera tak by zobaczyć co widzą nasi sojusznicy lub potwory. Element ten zostaje wykorzystany przy niektórych zagadkach. Najczęściej sightjack posłuży nam jako pomoc w skradaniu się i unikaniu shibito. Obserwując świat z perspektywy naszego wroga możemy poznać patrolowaną przez niego trasę czy znaleźć moment dobry do przemknięcia niezauważonym. Wypada to naprawdę dobrze i oferuje nam unikatową rozgrywkę. Na dokładkę taki zabieg świetnie buduje atmosferę gry i napięcie. W końcu kiedy obserwujemy świat oczyma jakiegoś potwora na chwile stajemy się bezbronni. Momenty w których będziemy przeskakiwać pomiędzy perspektywami shibito i zauważymy naszego bohatera działają lepiej niż typowe straszakowe momenty.

Piekielny poziom trudności

Tym co może denerwować graczy w Forbidden Siren jest poziom trudności. Shibito to nieśmiertelni przeciwnicy, przez co nigdy tak naprawdę nie jesteśmy bezpieczni. Nawet jeśli uda nam się powalić te potwory to zwycięstwo jest tylko chwilowe. Z drugiej strony nasze postacie są bardzo słabe i giną niezwykle szybko. Część misji wiąże się z eskortowaniem innych bohaterów, czyli na dokładkę musimy pilnować jeszcze kolejnej postaci. Wszystko to sprawia, że skradanie się nie jest tylko najlepszym rozwiązaniem, ale często jedynym sposobem na przetrwanie.

Sightjack sprawia, że ta część gry jest naprawdę oryginalna i bardzo ekscytująca. Jednak wymóg obserwowania świata z perspektywy wrogów i wykorzystywanie tej wiedzy do skradania to kolejna cegiełka w murze sprawiającym, że przez Forbidden Siren trudno się przebić . Problemem może być to, że zazwyczaj drobna pomyłka wiąże się z tym, że musimy powtórzyć dany poziom od początku. Część gry to podchody metodą prób i błędów. Błędów które są dosyć kosztowne co może być frustrujące.

Ktoś już po ciebie idzie.

Zbyt skomplikowane zagadki?

To że łatwo zginąć i przeciwnicy są nieśmiertelni to nie wszystko. Na dokładkę samo pokonywanie kolejnych poziomów jest niezwykle trudne. Wynika to z systemu, gdzie musimy wypełnić ukryte zadania we wcześniejszych misjach po to by odblokować coś w kolejnych poziomach. Pomysł sam w sobie jest naprawdę genialny i solidnie urozmaica rozgrywkę o sporo główkowania. Zazwyczaj ciąg niepozornych akcji prowadzi do naprawdę interesującego rozwiązania problemów w dalszej części gry. Problemem jest tutaj jednak to, że wiele zagadek jest naprawdę skomplikowanych i trudno wpaść na nie samemu.

O ile wykorzystanie radia wrzuconego do wiadra w studni jako pułapki na potwora wydaje się jeszcze w miarę logiczne, tak zamrożenie namoczonego ręcznika samo z siebie nie wpadnie nikomu do głowy. Co prawda zarówno w grze jak instrukcji do niej pojawiają się podpowiedzi, ale ich przydatność jest odrobinę wątpliwa. Mam wrażenie, że właśnie ten element zniechęcił masę graczy. W końcu praktycznie każdy aspekt Forbidden SIren czyni tą grę trudniejszą od pozostałych survival horrorów. Nie każdy ma ochotę na grę, gdzie praktycznie trzeba się posiłkować jakimś poradnikiem żeby sobie ze wszystkim poradzić.

Wizje zaświatów

Kolejną rzeczą która czyni Siren tak wyjątkowym tytułem jest oprawa wizualna. Lokacje są naprawdę klimatyczne i przedzieranie się przez opuszczoną wioskę wypada świetnie. Mroczne lasy, wyniszczone budynki i rozpadające się wspomnienie po próbach przyniesienia „cywilizacji” do wyludnionego regionu. Atmosfera po prostu wylewa się z każdego miejsca, które odwiedzimy. To, że na podobne miejsca natkniemy się na całym świecie tylko potęguje klimat lokacji.

Forbidden Siren
Tak zwane uncanny valley.

Przeciwnicy to wariacja na temat zombie, ale wypadają oni dosyć dobrze i kilka maszkar może zapaść w pamięć na dłużej. Jednak tym co jest najbardziej niepokojące i straszne są twarze bohaterów. Wynika to z tego, że przy Forbidden Siren zastosowano innowacyjną technikę nagrywania twarzy aktorów i umieszczenia jej na komputerowych modelach postaci. Efektem tego jest że bohaterowie wyglądają niezwykle realnie. Jednak jest z nimi coś nie tak, coś sprawia, że te twarze są wręcz odpychające. Trochę tak jakby granica pomiędzy realnym światem a tym co dzieje się w grze była odrobinę zacierana przez stworzenia, które są prawie ludźmi. Właśnie to prawie sprawia, że twarze z Siren niepokoją mnie do dzisiaj.

Straszny dubbing

Niestety sfera audio nie wypada już tak dobrze. W głównej mierze jest to efekt voice actingu. Muzyka, odgłosy otoczenia czy dźwięki wydawane przez shibito są świetne. Tym co nie wychodzi zbyt dobrze jest głos bohaterów. Nasi japońscy bohaterowie przemawiają brytyjskimi głosami, które sprawiają, że mamy wrażenie oglądania jakiegoś azjatyckiego horroru z dubbingiem. Pewnie nie będzie to problemem dla każdego, ale moim zdaniem to psuje trochę świetny klimat gry. Znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby dodanie jeszcze japońskiej wersji głosów bohaterów wraz z napisami. W przypadku atmosferycznego horroru osadzonego na japońskiej prowincji takie rozwiązanie wydaje się być idealne.

Klasyka gatunku

Siren zainteresowało mnie i oczarowało już od pierwszych zapowiedzi przeczytanych w konsolowych magazynach. Moje oczekiwania i wyobrażenia zostały spełnione a sama gra to coś wyjątkowego. Mamy do czynienia z niezwykle oryginalną produkcją, która dostarcza nam unikatowego doświadczenia jakiego nie odnajdziemy w żadnym innym horrorze. Project Siren wybrało ryzykowną opcję stworzenia czegoś nietuzinkowego. Decyzja ta opłaciła się bo jako gracze dostajemy coś więcej niż tylko kolejny straszak. Mamy do czynienia z doświadczeniem, które wyróżnia się spośród innych gier i zapada w pamięć. Trochę szkoda, że tytuł ten wymaga całkiem sporo od gracza przez co łatwo się zniechęcić. Mam jednak wrażenie, że bez tych trudności nie otrzymalibyśmy czegoś tak ciekawego jak ten tytuł.

Forbidden Siren

Forbidden Siren to gra trudna. Skomplikowana fabuła, połączona z unikatową rozgrywką i wysokim stopniem trudności czynią ten tytuł jednym z najbardziej wymagających survival horrorów na rynku. Jednak warto spróbować i przekonać się dlaczego tak wielu graczy ceni sobie ten tytuł. Wszystkie trudności zostają nam bowiem wielokrotnie wynagrodzone poprzez unikatowe doświadczenie, które przerasta ramy typowego konsolowego straszaka. Forbidden Siren to mistrzostwo pośród survival horrorów i gra, której warto dać szansę. Dla mnie to absolutna czołówka gatunku i zdecydowanie polecam tą produkcję każdemu miłośnikowi dobrego straszenia.