Guinea Pig 6: Devil Woman Doctor

Wszystko musi mieć swój koniec. Zarówno rzeczy dobre jak i okropne crapy kiedyś się kończą. Tak jest również z cyklem Guinea Pig, który jakimś cudem doczekał się aż sześciu odsłon. Pomimo kontrowersji i zamieszania twórcom udało się stworzyć serię naprawdę oryginalnych, nietuzinkowych i pomysłowych produkcji. Czy ostatnia część cyklu – Guinea Pig 6: Devil Woman Doctor zaskoczy nas czymś więcej niż liczbą flaków na ekranie?

Guinea Pig z innej strony

Devil Woman Doctor opowiada o nietypowej pani doktor, która podejmuje się „leczenia” Niezwykłych przypadków. Film to zbiór scenek prezentujących leczenie niecodziennych pacjentów. Z tego powodu film ten odstaje od reszty produkcji. Zamiast jednej konkretnej historii mamy serię, krótkich scenek połączonych ze sobą obecnością tytułowej pani doktor.

Guinea Pig 6: Devil Woman Doctor

Guinea Pig 6: Devil Woman Doctor zostało nakręcone jako czwarty film w serii, ale z jakiegoś powodu wydano tą produkcję jako ostatni japoński film noszący niesławny tytuł. Ma to sens bo Devil Woman Doctor podobnie jak trzeci film łączy gore z dziwaczną i niezwykle nietypową komedią. Mamy masę czarnego humoru w formie skeczy.

Seria kiepskich skeczy

Całość rozpoczyna się dziwną i krwawą operacją na zabawce. Później mamy okazję poznać ton całej produkcji. Pierwszy segment opowiada o rodzinie, która pod wpływem nerwów wybucha. Dokładnie wybuchają ich głowy. Pani doktor w ramach leczenia tej niecodziennej przypadłości obraża każdego z członków rodziny do tego stopnia, że ich głowy zamieniają się w chińskie arbuzy naszprycowane GMO. Oglądamy serię eksplozji, gdzie giną wszyscy od bobasa po dziadka. Reszta tego filmu jest utrzymana w podobnym tonie i jest równie zabawna co ta pierwsza scenka.

http://galeriagrozy.pl/tag/guinea-pig/

Wiele ze scenek nie ma większego sensu i ogranicza się do pokazania nam czegoś. Najlepszym przykładem tego jest sekwencja z człowiekiem z potworną gębą na brzuchu. Cały skecz sprowadza się do tego, ze koleś wykorzystuje swój”dar” jako atrakcję turystyczną i zarabia tańcząc na ulicach. Nie było by w tym nic specjalnie złego gdyby nie fakt, że podobny gag widzieliśmy kilka minut wcześniej. Twórcom wyraźnie zabrakło pomysłu na konkretne żarty. Ich humor ogranicza się do pomysłów, które powinny być później rozwinięte w coś śmiesznego. Niestety tak nie jest i musimy oglądać kilka minut o zombie idącym na randkę ze swoją żoną.

Niecodzienne filmidło

Na sam koniec wspomnę jeszcze o jednym aspekcie Guinea Pig 6: Devil Woman Doctor. Otóż w tytułową postać wciela się jeden z najpopularniejszych japońskich transwestytów, aktor znany jako Peter. To jak odgrywa on panią doktor sprawia, że film jest jeszcze bardziej zakręcony. Pomijam już to, że mam wątpliwości czy tytułowa postać ukończyła jakąkolwiek szkołę medyczną. Chodzi o takie rzeczy jak niezwykle dziwne zachowanie pani doktor, jej styl ubioru i fryzurę na Marge Simpson. Te elementy sprawiają, że całość jest jeszcze bardziej surrealistyczna i niecodzienna.

Ten film to kwintesencja surrealistycznego, japońskiego poczucia humoru, które czasami trudno załapać. Podczas oglądania tej produkcji przypomniały mi się takie zakręcone perełki jak Funky Forest: The First Contact. Niestety przez większość czasu byłem znudzony. To przez to, ze niektóre skecze ciągną się zdecydowanie za długo. Brak efektownego gore też nie pomaga i sprawia, ze całość jest odseparowana od reszty serii. Takie He Never Dies skutecznie łączyło powaloną komedię z gore, które mogło powodować mdłości. W przypadku piekielnej pani doktor wszystko wygląda zbyt gumowo i sztucznie by mogło szokować.

http://galeriagrozy.pl/tag/guinea-pig/

Coś mi tu nie pasuje

Jestem trochę zaskoczony tym jak bardzo ten film nie przypadł mi do gustu. Zazwyczaj lubię podobnie zakręcone produkcje i dziwny humor z Kraju Kwitnącej Wiśni mi nie przeszkadza. Tym razem byłem jednak bardzo znudzony prawie wszystkim co widziałem. Żarty kompletnie do mnie nie trafiły a cała reszta była strasznie drętwa i niemiłosiernie się dłużyła. Szkoda bo sam pomysł na film jest w miarę ciekawy i przy lepszym scenariuszu mogłoby wyjść coś godnego uwagi każdego fana absurdu i powalonego japońskiego kina.

Kiepski finał

Guinea Pig 6: Devil Woman Doctor to kolejny zakręcony pomysł i kiepskie wykonanie. Jednak w tym wypadku film jest dokładnie tym co pragnęli stworzyć filmowcy. Seria durnych skeczy pełnych gore i tandetnego humoru. Nic nie ma tu sensu i praktycznie każdy moment to dawka japońskiego surrealizmu w dawce zdolnej zabić normalnego człowieka. Takie danie na pewno znajdzie swoich fanów.