Hellraiser Masterpieces Vol.2

Pierwszy tom komiksowej kolekcji Hellraiser nie powalił mnie na kolana. Obok świetnych opowiadań znalazły się też te kiepskie. Musiałem przebrnąć przez kilka średniaków i naprawdę słabych historyjek, które były stratą czasu. Nie należę jednak do ludzi, którzy tak łatwo się poddają i jak coś zaczynam to staram się wytrwać do końca. Czy Hellraiser Masterpieces Vol.2 będzie tym co mnie pokona?

Podobnie jak w przypadku pierwszego tomu mamy do czynienia z wyborem najlepszych historyjek opublikowanych w komiksie Hellraiser wydawanym na przełomie lat 80. i 90. Hellraiser Masterpieces Vol.2 to aż 13 opowiadań, w tym jedną będące kontynuacja historii z pierwszego tomu. Już na wstępie zauważę, że spadek jakości historyjek jest dosyć wyraźny. Ja byłem pod wrażeniem tylko jednej z opowieści

Warm Red

Jan Strand – twórca jednej z najlepszych historii z poprzedniego tomu powraca z The Warm Red. Niestety tym razem nie jest tak dobrze jak ostatnio.

Warm Red

Mamy kobietę, która jest agentem nieruchomości i chce namówić pewnego odludka na sprzedaż jego posesji. Typek zachowuje się trochę dziwnie i najprawdopodobniej jest z nim coś nie tak. Później mamy standardową akcję z cenobitami i typowy dla serii twist.

Z jednej strony fajnie zobaczyć, że postać aktora z doczepioną twarzą powraca. Z drugiej strony mamy dosyć sztampową historyjkę, która wyróżnia się tylko motywem bardzo napalonej kobiety. Reszta jest bardzo przewidywalna. Nawet zakończenie, które ma być zaskoczeniem jest niezwykle wyświechtane. Z tego powodu jestem trochę zawiedziony bo spodziewałem się po panie Janie czegoś więcej.

Clowning Around

Drugą historyjką jest Clowning Around. To jeden z tych żartów wpasowanych do antologii żeby pokazać jej różnorodność. Mamy klauna zabijającego dzieci. I to by było na tyle.

Clowning Around nie jest zbyt długie ani specjalnie ciekawe. Jest to prosty, odrobinę groteskowy żarcik rozciągnięty do granic możliwości. Ten komiks dobrze wyznacza poziom całej kolekcji. Mamy sporo zapchajdziur, które nie są wybitnymi dziełami, ale z tych czy innych powodów wepchnięto je do drugiego tomu kolekcji.

Hellraiser Masterpieces Vol.2
Clowning Around

The sweet science

Trzecią pozycją antologii stanowi The sweet science. Historia o bogatym bokserze geniuszu, który osiągnął w życiu już wszystko co się da. Dlatego nasz bohater poszukuje prawdziwego wyzwania. Ciekawe co w komiksie z cyklu Hellraiser może być tym wyzwaniem?

Mamy tu dosyć interesujący, ale niezwykle naciągany pomysł na historię z całkiem ciekawym zakończeniem. Jest to wariacja na temat tego, że cenobici pojawiają się w efekcie olbrzymiego pragnienia. Zamiast potrzeby seksualnych wrażeń mamy tutaj kogoś kto chce się sprawdzić. Chęć odnalezienia prawdziwego wyzwania jest tak silna, że bohater komiksu trafia do koszmarnego świata Hellraiser Masterpieces vol.2.

The Tontine

Dopiero czwarta opowieść – The Tontine, jest czymś godnym naszej uwagi. Scott Hampton dostarcza jedną z najlepszych historii w całym komiksowym cyklu Hellraiser. Mamy grupę żołnierzy, która z jakiegoś powodu co roku zbiera się tylko po to by zagrać w rosyjską ruletkę. Zasady są nieubłagane a więc nagroda musi być wspaniała.

Co ciekawe po latach Hampton zabrał się za stworzenie, krótkometrażowej adaptacji tego opowiadania. Ze względów finansowych dokonano całej masy zmian, ale duch historyjki został zachowany. Osoby zainteresowane mogą obejrzeć 30 minutowy filmik na YouTube.

Babycakes

Babycakes to historia bezpłodnej kobiety, która bardzo chce mieć potomstwo. Żadna metoda nie działa i kobieta nie jest w stanie posiadać własnych dzieci, adoptować cudzych lub skorzystać z czarnego rynku. Ostatnią deską ratunku jest Konfiguracja lamentu – czyli pudełko przywołujące cenobitów. Nasza bohaterka przekona się, że proszenie potworów o dzieci nie jest najlepszym pomysłem.

Hellraiser Masterpieces Vol.2
Warm Red

Homecoming

Szóste podejście i zarazem kolejna wtopa to Homecoming. Mamy tradycyjną historyjkę o złym człowieku i tym, że spotka go zasłużona kara. Pewnego dnia do domu bohatera puka okropny potwór. Okazuje się, że jest nim brat bohatera. Łatwo domyślić się jak zakończy się ta historia.

Taste the Darkness.

Dalej mamy kolejną historię od Johna Rozuma. Taste the Darkness. Jest to opowiastka o kobiecie, która przez przypadek rozwiązuje piekielną kostkę. W związku z tym wita ją jeden z wysłanników piekła i zaprasza na wieczne męki. Czy dziewczyna będzie w stanie się obronić przed wieczną udręką?

Love is many Splendored things

Ósmy komiks to Love is many Splendored things. Jest to dosyć nietuzinkowa historia miłosna, gdzie jednym z bohaterów jest cenobit. Obiektem jego miłości jest kobieta, która pragnie trafić do piekła i dołączyć do grona wybrańców Lewiatana.

Jest to interesująca wariacja na temat całego cyklu Hellraiser. Zazwyczaj śmiałkowie są zachęcani przez piekielne stworzenia do poszukiwania absolutnej przyjemności jaką jest niekończący się ból. W tym wypadku potwór jest głosem rozsądku i pokazuje ludzkie oznaki. Sam pomysł na historyjkę w tym stylu zaskoczył mnie i nie wydaje mi się żeby coś podobnego pojawiłos ię wcześniej w komiksowym uniwersum wysłanników piekła.

With my Lips

With my Lips od Johna Rozuma to zaskakująco interesujący pomysł, który różni się od innych historyjek o piekle. Mamy kogoś kto jest skazany na wieczne męki w piekle. Nasz bohater odnajduje jednak odrobinę radości pośród nieskończonej męczarni. Mężczyzna zakochuje się w cenobicie torturującym go. Jednak czy jest szansa, żeby coś z tego wyszło.

Doceniam Lips bo mamy tutaj niecodzienny pomysł połączony z solidnym wykonaniem. Co prawda zakończenie historii jest do przewidzenia ze względu na tytuł opowieści, ale nie przeszkadza to bardzo w czytaniu.

Hellraiser Masterpieces Vol.2
Hellraiser Masterpieces Vol.2

Later

Later to numer dziesięć i kolejna opowiastka o okropnym przestępcy, który dostaje to na co zasługuje. Koleś opowiada cenibitom historyjkę o swoim życiu po to by stać się jednym z nich. Bandyta chwali się napadaniem na kobiety i tym co im wyczyniał. Jego popisowym numerem było to, że po zakończeniu swojej „roboty” mówił, że spotka się z ofiarą ponownie. To sprawiało, że kobiety już nigdy nie były bezpieczne i popadały w paranoję.

Dear Diary

Dear Diary to kolejna nietypowa historyjka. Akcja jest przedstawiona poprzez serię wpisów w dzienniku nastolatki. Większość komiksu to jej normalne życie i typowe problemy bez jakichkolwiek elementów horroru. Dopiero zakończenie serwuje nam odrobinkę grozy.

Trochę szkoda, że całkiem ciekawy pomysł został raczej słabo wykonany. Zakończenie jest co prawda dosyć zaskakujące, ale całość jest raczej nudna. Skupienie się na typowym życiu nastolatki sprawia, że czekamy na ten moment, kiedy zrobi ona coś co przywoła cenobitów. To powinno sprawić, że od pierwszych stron mamy budowę napięcia. Niestety tutaj tego elementu po prostu nie ma i czytamy czyjeś nudne wypociny zawarte w pamiętniku.

The Last Laugh

Dwunastym opowiadaniem antologii Hellraiser Masterpieces Vol.2 jest The Last Laugh. Dwóch komików w piekle jest skazanych na wieczne zabawianie cenobitów. Kolesie nie są zbyt utalentowani więc ich żywot w piekle nie będzie prosty. Nagle do akcji wkracza jeden z członków grupy Harrowers i ratuje kolesi z piekła. Okazuje się, że osoby uratowane po dniu zostaną odrodzone w innej formie. Kolesie mają więc tylko trochę czasu by zrobić coś ważnego ostatni raz w życiu. Ciekawe co wybiorą?

The Last Laugh to kolejny problem tego tomu kolekcji Hellraiser. Ciekawy i naprawdę oryginalny pomysł połączony z kiepskim wykonaniem. W tym wypadku mamy coś odrobinę poruszającego z dwójką ludzi chcących zrobić coś dobrego w ostatnich momentach swojego życia. Z drugiej strony komicy i stand up w piekle to niezwykle głupi patent.

Harrowers powraca:(

Zakończeniem tego raczej słabego tomiku jest druga część sagi o Harrowers. W skrócie jest to gorsza wersja poprzedniej historii. Kolejna akcja Harrowers by uwolnić kogoś z piekła. Do tego odrobina więcej lore i Pinhead jakiego jeszcze nigdy wcześniej nie widzieliśmy. Nie mam ani jednego pozytywnego słowa na temat tej historii i The Harrowers pozostaje najgorszym elementem uniwersum Hellraiser. Już nawet dziewiąty film z niby Pinheadem jest lepszy.

Ilość nie przekłada się na jakość

Masterpieces volume 2 to znacznie więcej komiksów niż za pierwszym razem. Jednak ich poziom jest znacznie niższy. Tak naprawdę do gustu przypadło mi tylko The Tontine. Obok tej genialnej historii pojawiło się jeszcze kilka całkiem znośnych komiksów, ale żaden z nich nie jest wart ceny tej antologii. Jestem mocno zawiedziony bo poprzedni tom był taki sobie a tu jest gorzej. Może to ja nie nadaję się na fana komiksów Hellraiser?

Hellraiser Masterpieces Vol.2
The Tontine

Mogło być znacznie lepiej

Dziwne jest to, że podczas poszukiwania materiałów i informacji do tego tekstu natknąłem się na znacznie lepsze komiksy z oryginalnej antologii wydawanej 30 lat temu. Nie mam pojęcia dlaczego wybrano te słabe historyjki zamiast tamtych bardziej interesujących? Opowieści o cenobitach w wirtualnej przestrzeni, kosmosie czy średniowieczu są znacznie lepsze od kolejnej sztampowej historyjki o seryjnym mordercy. Do tego w komiksach mieliśmy jeszcze perełkę o facecie trafiającym do pustki, z której jedynym wyjściem są ciągle oddalające się drzwi. Czemu tej historyjki nie ma w Masterpieces?

Patrząc na to co zebrano w drugim tomie Masterpieces wcale się nie dziwię, że nigdy nie doszło do publikacji trzeciego tomu tej antologii. Jedno naprawdę dobre opowiadanie do którego dorzucono kilka średniaków i słabe opowiastki raczej słabo rzutuje na resztę komiksów z serii Hellraiser. Jeśli to są najlepsze kawałki to trudno mi sobie wyobrazić co osoby odpowiedzialne za kompletowanie tej kolekcji odrzuciły. Jeśli mam być szczery to jeśli już potrzebujemy cenobitów w naszym życiu, to zdecydowanie lepiej sięgnąć po pierwszy tom tej kolekcji.