Klątwa Ju-On: Początek

Kto by się spodziewał, że ten rok przyniesie nam masę tragedii na niespotykaną skalę? Z dnia na dzień jest gorzej i dziwniej. Wydaje się, że koniec jest już bliski no bo gorzej już być nie może. Zawsze możemy się pocieszać tym, że za nas koniec nie będzie odpowiadała dziwna klątwa powiązana z niepozornym domkiem jednorodzinnym w Japonii. Zanim dopadnie nas nadciągająca apokalipsa mamy okazję poznać prawdę na temat Ju-On Wszystko za sprawą nowego serialu Netflix, który powraca do początków kultowego cyklu horrorów. Czy Klątwa Ju-On: Początek to kolejny ze znaków końca świata czy też może ten serial na uratuje?

Ju-On?

Nie chcę zaczynać od wykładu na temat Ju-On bo zabierze to zbyt wiele czasu i miejsca. Mowa przecież o serii filmów z rebootami, amerykańskimi adaptacjami, spin-offami i wszystkim innym co utrudni nawigację przeciętnemu widzowi. Dlatego ograniczę się do stwierdzenia, że Ju-On znane też jako the Grudge i Klątwa to filmy o morderczych duchach napędzanych tytułową klątwą. Opisywany serial ma za zadanie przedstawić nam początek zjawiska i wytłumaczyć nam jak to się stało, że pewien dom stał się początkiem zabójczej energii rozprzestrzeniającej się niczym wirus.

Prawdziwa historia

Akcja serialu rozgrywa się przed wydarzeniami z oryginalnego filmu, i krótkometrażowych Katsumi i 4444444444, które były początkiem całego uniwersum Klątwy. Dodatkowo pierwsze co widzimy w serialu Netflix to informacja, że znane nam filmy to fikcja zainspirowana przez prawdziwe wydarzenia, które zobaczymy w serialu. W ten sposób Klątwa Ju-On: Początek odcina się od swojego materiału źródłowego już w pierwszych minutach.

Akcja pierwszych dwóch odcinków dzieje się w 1988 roku. Poznajemy główne postacie przerażającej tragedii, którymi są badacz zjawisk paranormalnych Yasuo, młoda aktorka o imieniu Harkua i Kiyomi – uczennica trafiająca do nowej szkoły. Losy tej trójki bardzo szybko staja się związane z tytułową klątwą.

Klątwa Ju-On: Początek

Wszystko zaczyna się tutaj od programu telewizyjnego na temat zjawisk paranormalnych, gdzie Haruka prosi Yasuo o zbadanie dziwnego przypadku kroków jakie słychać w jej mieszkaniu w nocy. W tym samym czasie Kiyomi wraz ze swoją mamą przyprowadzają się i dziewczyna zaczyna uczęszczać do nowej szkoły. Uczennica słyszy o lokalnej legendzie o opuszczonym domu, gdzie mieszkają lokalne koty.

W kolejnych odcinkach wydarzenia są kontynuowane w 1994, 1995 i 1997 roku. Poznajemy także nowych bohaterów jak pani z pomocy socjalnej badająca sprawę pewnej rodziny. Pojawiają się także kolejne ofiary klątwy a my dowiadujemy się więcej o nawiedzonym domu i jego historii.

Inna klątwa

Klątwa Ju-On: Początek nie jest za bardzo podobna do kilkunastu filmów poprzedzających ją. Mamy losy bohaterów ciągnące się przez około dekadę. Duchy grają tu drugoplanową rolę i wszystko koncentruje się bardziej na ludziach i tym jak oddziałuje na nich klątwa. Z tego powodu mamy do czynienia z trochę innym rodzajem horroru niż miało to miejsce w filmach. Zamiast tak zwanego jump scare i Kayako i Toshio pojawiających się przed swoimi ofiarami mamy budowę napięcia i ludzi jako potwory.

Podobieństwo

Nie jest jednak tak, że serial kompletnie odcina się od od tego czym jest Ju-On. Mamy całkiem sporo nawiązań do filmów i znajdzie się też wiele tematycznych podobieństw między tym co znamy z kina a wersją telewizyjną. To co mi rzuciło się najbardziej w oczy jest atmosfera braku nadziei i swego rodzaju wizja nadchodzącej apokalipsy. Klątwa Ju-On: Początek dochodzi do tego poprzez te same elementy co filmy, ale pojawia się także całkiem ciekawy aspekt wiadomości telewizyjnych. W różnych scenach pojawiać się będą doniesienia na temat tragedii i zbrodni, które budują nastrój zbliżającego się końca. Powraca przeklęty dom i zachowuje on swoje niezwykłe właściwości z filmów. Mamy więc motyw miejsca, gdzie czas nie działa do końca tak jak powinien.

Klątwa Ju-On: Początek

Ostatni i najważniejszym elementem łączącym serial z filmami jest powiązanie tematyczne z pierwszym filmem. Tam za początek zdarzeń uznawaliśmy zbrodnię do jakiej doszło w pozornie zwykłej rodzinie. Serial koncentruje się na przemocy w rodzinie i patologii przejawiającej się w przeróżne sposoby. Pod tym względem jest naprawdę okropnie bo serial obrazuje najgorsze zjawiska i to jak wpływają one na kolejne osoby.

Tu nie chodzi o duchy

Można by się pokusić o wniosek, że w tej wersji Ju-On klątwą jest przemoc psychiczna i fizyczna która rozprzestrzenia się niczym wirus. Osoby dotknięte nią są na zawsze naznaczone i często z ofiar stają się kolejnymi oprawcami. Powstaje niekończący się cykl, którego nie da się powstrzymać.

Inna struktura

Interesującym aspektem serialowej Klątwy jest struktura produkcji. Filmy z cyklu Ju-On charakteryzują się epizodycznością i tym, że wydarzenia przedstawione są bez zachowania chronologii.Te unikatowe elementy pojawiły się w prawie każdym filmie z horrorowego cyklu. Klątwa Ju-On: Początek porzuca te rozwiązania na rzecz bardziej tradycyjnej struktury opowiadanej historii. Posunąłbym się do stwierdzenia, że o ile filmy to jakby zbiór krótkich odcinków ułożonych w jedną całość tak ten serial to jeden długi film podzielony na sześć odcinków. Na pewno ułatwia to śledzenie wydarzeń i sprawia, że prezentowana historia jest mniej zagmatwana. Jednak przez to serial traci trochę uroku filmów. Brakuje mi układania opowieści z rozsypanki i głowienia się nad tym jak poszczególne sceny łączą się ze sobą w zrozumiałą całość.

Cicho i bum!

Jeśli chodzi o gore i straszenie to z początku jest bardzo spokojnie. Pierwsze trzy odcinki są bardzo spokojne i skupiają się na budowaniu atmosfery. Mam trochę mocnych scen, ale nie są one czymś z typowych straszydeł. Za to czwarty odcinek to prawdziwa orgia krwi i flaków, która może zszokować widzów. Wychodzi to naprawdę dobrze bo ta sekwencja gore dodaje kontekstu do wszystkich wydarzeń o których wcześniej słyszeliśmy w serialu. Nie ma tu co prawda zbyt wiele typowego straszenia, ale atmosfera zdecydowanie nadrabia braki w duchach skaczących z zza rogu.

Klątwa Ju-On: Początek

Czy to ta sama klątwa?

Jeszcze jedną rzeczą na którą chciałbym zwrócić uwagę jest wspomniane na początku odcięcie się serialu od filmów. Jeśli dobrze rozumiem intencje twórców, to wydarzenia znane nam z filmów są jedynie luźnym przeniesieniem „prawdziwej” historii jaką ma pokazać nam serial. W pewnym sensie to działa. Mamy tutaj odpowiednią ilość podobieństw tak by móc stwierdzić, że historia z filmów to bombastyczna wersja serialu Klątwa Ju-On: Początek. Może być tak bo kolejne sezony serialu będą miały za zadanie przedstawienie tego co znamy z filmów.

Alternatywnie może chodzić o to, że serial jest powiązany tylko z częścią filmów. W końcu Ju-On doczekało się rebootu i amerykańskiego remake. Może być tak, że serial powiązany jest na przykład tylko z pierwszymi dwoma czy trzema filmami a reszta uznana jest za fikcyjne opowieści. Wydaje mi się, że jest tutaj miejsce do spojrzenia na Klątwa Ju-On: Początek zarówno jako część serii jak „prawdziwą” wersję wydarzeń znanych z filmów.

Klątwa Ju-On: Początek

Muszę przyznać, że z początku nie byłem przekonany co tego serialu. Nie byłem pewny czy Ju-On potrzebuje prequelu zwłaszcza, że miałem wrażenie, że ostatnie filmy z serii doszczętnie wyczerpały materiał źródłowy. Klątwa Ju-On: Początek to jednak niezwykle pozytywne zaskoczenie. Mamy do czynienia z produkcją, która spogląda na pomysły z oryginalnych filmów i stara się na ich bazie stworzyć coś nowego. Ten serial równie dobrze mógłby nosić inną nazwę i nie być związany z uniwersum za które odpowiada Takashi Shimizu. Jednak to, że Początek jest częścią Ju-On tylko rozbudowuje całość i dodaje niezwykłej historii grozy więcej interesujących elementów.

Netflix dostarcza

Klątwa Ju-On: Początek to dosyć interesujący serial, który warto zobaczyć. Netfliksowa produkcja nie ma jednak zbyt wiele wspólnego z filmowym pierwowzorem. Z jednej strony to dobrze, że twórcy decydują się iść własną drogą. W końcu filmy Ju-On wałkowały to samo w nieskończoność. Z drugiej strony jeśli coś nosi nazwę Klątwa to spodziewamy się obejrzeć coś co zawiera elementy charakterystyczne dla tej marki. Dlatego w tym wypadku należy uświadomić sobie, że Klątwa Ju-On: Początek to coś innego od filmów noszących tą sama nazwę. Wtedy obejrzymy ciekawą historię z dreszczykiem, która ma masę naprawdę wyśmienitych momentów. .