Petscop, czyli najciekawsza gra, która nigdy nie powstała

Wraz z biegiem czasu powstało wiele nowych technik straszenia. Opowieść zostały zapisane, przeniesione na deski teatru, trafiły do kina, stały  się serialami, grami, podcastami i dziwnymi eventami. Dzięki temu utalentowani twórcy mają dostęp do całej gamy metod wystraszenia nas. Dzisiaj postanowiłem skupić się na jednym z najciekawszych i najoryginalniejszych sposobów przedstawienia opowieści grozy. Chodzi mi o Petscop, czyli najdziwniejszą  grę na PSX , która nigdy nie powstała.

Co to jest?

Opisanie dokładnie o co chodzi z całym fenomenem Petscop nie jest łatwym zadaniem. Zacznijmy może od samego początku zagmatwanej historii. W ręce pewnego kolesia znanego jako Paul wpada pewna gierka na PlayStation. Nie jest to jednak zwykła gierka tylko niedokończona wersja tytułu, który nie został nigdy oficjalnie wydany. Mowa o Petscop, czyli produkcji z 1997 roku o łapaniu kolorowych stworków. Gra miała trafić na PSX, ale podobnie jak w przepadku Baludr’s Gate czy oryginalnej wersji Resident Evil 2, projekt ten został porzucony. W przyrodzie jednak nic nie ginie i Petscop podobnie jak dwie wyżej wymienione gry wyciekło i Paul jest posiadaczem kopii nieukończonej gry. Jako że mamy do czynienia z niezwykle rzadkim tytułem, Paul decyduje się na stworzenie serii Let’s Play, która pokaże nam czym miało być Petscop.   

Skromny początek niezwykłej przygody.

Robi się niebezpiecznie

W trakcie “przechodzenia” gry Paul korzysta z kodu dołączonego do jego egzemplarza gry i trafia do dziwnego miejsca niepasującego do reszty gry. Tak rozpoczyna się mroczna przygoda prowadząca do odkrycia masy przerażających sekretów, które będą odkrywane wraz z przechodzeniem Petscop. Zakręcona, kolorowa gra o łapaniu stworków nagle staje się tajemniczym horrorem psychologicznym. Na dokładkę nie mamy pewności czy przez przypadek sama gra nie jest nawiedzona. Czy chęć poznania sekretów tego tytułu i jego twórców jest najlepszym pomysłem?

Pierwsze koty za płoty.

Pierwszy odcinek Let’s Play Petscop to 9 minut podczas, których poznajemy założenia gry. Paul zwiedza jedną z map i łapie kilka ze stworków. Schwytanie każdego ze zwierzątek wymaga kombinowania i pomysłowości. Na przykład by schwytać  znikającą chmurkę i kwiatka musimy skorzystać z wiadra pozwalającego na przechwycenie deszczu cieknącego z chmurki. W ten sposób odcinamy roślinkę od wody  a chmurka staje się zawartością naszego wiaderka.  Jednego ze stworków nie da się jednak schwytać. Paul uważa, że może to być wina tego, że gra nigdy nie została skończona przez deweloperów ze studia Garalina.

Klimatyczna oprawa graficzna to atut Petscop.

Petscop to tak naprawdę 24 odcinkowa seria materiałów wideo opublikowanych na YouTube w okresie wiosna 2017 do jesieni 2019. Jest to swego rodzaju serial/opowieść grozy zaprezentowana w formie cyklu Let’s Play z gry Petscop. Jedynym problemem jest to, że Petscop nie jest prawdziwą grą z 1997 roku tylko tytułem stworzonym na potrzeby tego projektu.

Autor tej „gry” wpadł na nietypowy pomysł. Zamiast męczyć się z tworzeniem dziwnej produkcji indie twórca postanowił wykorzystać swój projekt do zbudowania przygody w interesującym formacie. Samo Petscop stało się elementem rozbudowanej układanki, która mogła rozrosnąć się do sporych rozmiarów dzięki zaangażowaniu fanów w proces tworzenia tego tytułu. Rola osób oglądających kolejne odcinki serii jest najbardziej ewidentna w momentach, w których fikcyjny bohater cyklu odnosi się do fanowskich teorii krążących po internecie. Dzięki temu obserwujemy coś w rodzaju meta przedstawienia, w którym uczestniczą widzowie.

Warto przeżyć to samemu

Nie chcę popsuć frajdy z oglądania tego naprawdę nietuzinkowego serialu grozy. Dlatego postaram się nie pisać nic na temat fabuły gry, meta historii, w która wplątany jest bohater ani też nie będę odnosił się do masy teorii i interpretacji Petscop. Całość lepiej potraktować jako unikatowe doświadczenie i dopiero później bawić się w oglądanie wielogodzinnych analiz wydarzeń czy czytać na temat wszystkich smaczków ukrytych w tej produkcji. Jedno jest pewne. Petscop to niezwykle ambitny i zaskakująco złożony projekt, który pokazuje potęgę medium.

Mi osobiście przychodzi na myśl fenomen Blair Witch Project i to jak skutecznie wykorzystano internet do wypromowania filmu. Tutaj jest podobnie z tą różnica, ze sama inicjatywa nie służy do wypromowania konkretnego produktu. Mamy do czynienia z czymś co jest sztuką dla sztuki bo twórca całego projektu nie czerpie z niego żadnych finansowych zysków. Petscop w przeciwieństwie do innych ARG i podobnych inicjatyw nie jest reklamą jakiejś rzeczy. To mnie trochę dziwi bo większość ludzi pewnie próbowałaby zarobić na okazji jaką jest przebicie się do świadomości sporej grupy ludzi.

Świeży klasyk

O sukcesie Petscop może świadczyć kilka rzeczy. Po pierwsze Let’s Play nieistniejącej gry nabił miliony wyświetleń a o samym projekcie pisało sporo stron internetowych i magazynów. Za temat tej produkcji zabrała się cała masa większych i mniejszych youtuberów, którzy nagrali sporo materiałów na temat sekretów Petscop.

Do tego pseudo gra doczekała się sporej bazy fanów, którzy dyskutują na Reddicie i forach poświęconych temu tytułowi. Wisienką na torcie jest to, że Petscop doczekało się kilku parodii. Najciekawszą z nich jest Sheriff Domestic, czyli Let’s Play z kolejnej nieistniejącej gry, której bohater wygląda jak postać z Petscop. Komuś chciało się stworzyć grę i zrobić na bazie niej materiał wideo tylko po to by pożartować z tego projektu. Warto także wspomnieć o Giftscop, czyli fanowskim  odwzorowaniu Petscop. Mamy dosyć zabawną sytuację, gdzie niesmutniejąca gra doczekała się własnego remake’u. Wszystko to wydaje się niezłym osiągnięciem i i jest najlepszym dowodem na  to jakim fenomenem jest Petscop.

Crreepypasta 2.0

Creepypasta to dosyć nietypowy rodzaj horroru, który powstał kilka lat temu. Idea jest tutaj dosyć prosta i chodzi o miejskie legendy doby internetu. Założeniem jest tutaj prezentowanie strasznych historii i opowieści podanych w formie internetowych wpisów na forach czy blogach. Więcej o samym temacie Creepypasta napiszę w osobnym tekście. Na ten moment dodam tylko, ze wiele z publikacji z tego gatunku odnosi się do dziwnych wersji gier, filmów czy seriali. Mamy na przykład historię o nawiedzonej wersji The Legend of Zelda czy specjalnej edycji Pokemonów, która zabijała. Petscop wyraźnie czerpie z formuły jaką mają opowieści Creepypasta. Na pozór normalna gra skrywa w sobie jakiś mroczny sekret, który jest po woli odkrywany przez bohatera. Sam pomysł nie jest nadzwyczajnie oryginalny bo na przestrzeni lat pojawiło się wiele gier, filmów i seriali inspirowanych Creepypasta. Doczekaliśmy się nawet “adaptacji” kilku opowiadań w formie gier.

Fan art autorstwa milandp998.

Petscop dokonuje jednak czegoś niezwykle ciekawego dzięki unikatowej formule. Wraz z bohaterem serii jesteśmy świadkami dziwnych zdarzeń i wraz z nim staramy się rozgryźć o co w tym wszystkim chodzi. Z tego powodu fani przez ponad 2 lata brali udział w interaktywnej przygodzie niczym ARG.  Jest to genialne rozwiązanie, które łączy w sobie wspólnotowe przeżycie dziejące się na przestrzeni miesięcy z popularną tematyką z historii Creepypasta. Twórcy całego projektu udało się coś naprawdę niezwykłego co otworzyło pole dla całkiem nowego typu internetowych miejskich legend.

Przyszłość horroru

O tym wirtualnym tytule mógłbym napisać jeszcze sporo więcej. W końcu Petscop to fascynująca historia i naprawdę nietuzinkowy horror, który przełamuje bariery. Zdaje sobie jednak sprawę, że w wypadku tej produkcji słowa w żadnym stopniu nie są w stanie zastąpić przygody jaką oferuje 24 odcinkowa seria na YouTube. Na koniec dodam jeszcze, że z wielkim zainteresowaniem patrzę na przyszłe projekty autora Petscope. No i ogólnie mam nadzieję na to, że nietuzinkowe indie horrory jak Petscope czy Doki Doki Literature Club zostaną dostrzeżone przez jak największą ilość graczy i fanów grozy. To są prawdziwe perełki, które w pełni zasługują na naszą uwagę.