Sea Salt

Dagon to jeden z antycznych bożków, którzy w chwili obecnej bardziej kojarzeni są z popkulturowymi interpretacjami niż oryginalnymi wierzeniami. W tym wypadku Dagon jest automatycznie łączony z twórczością H.P. Lovecrafta i dwoma kultowymi opowiadaniami. W Sea Salt wcielamy się właśnie w krwiożerczą i przerażającą wersję stworzenia czyhającego w głębi. Czy oznacza to, że fani Samotnika z Providence powinni natychmiast pobrać Sea Salt?

Sea Salt

Zemsta z dna oceanu

Fabuła tej niezwykle mrocznej opowieści jest naprawdę oryginalna i nietuzinkowa. Wcielamy się w Dagona, który rozkazuje jednemu ze swych kapłanów złożyć się w ofierze. Mężczyzna nie ma jednak zamiaru ginąć i tracić majątek i władzę tylko dlatego, że kazał mu to zrobić jego bóg. Niestety arcybiskup kościoła Dagona nie wie z kim zadarł. My w ramach zemsty pokierujemy armią z głębi by zgładzić arcybiskupa, jego wojska i całe miasto stworzone dzięki hojności bożka.

Muszę przyznać, że taki pomysł na fabułę zaskoczył mnie i zrobił na mnie naprawdę pozytywne wrażenie. Mamy oryginalną historię, która skuteczne czerpie z twórczości Lovecrafta. Ogólnie jest mrocznie i klimatycznie a scenki przerywnikowe pomiędzy kolejnymi poziomami delikatnie przybliżają nam zepsuty świat.

Sea Salt

Strategia lite

Rozgrywka jest stosunkowo prosta. Mamy do czynienia z grą strategiczną w stylu unikatowych misji z Command & Conquer czy Warcraft, gdzie pozbawieni byliśmy bazy i musieliśmy radzić sobie z wrogami korzystając z określonych jednostek. W tym wypadku do rozgrywki dochodzi jeszcze możliwość przywoływania dodatkowych sojuszników z otchłani w specjalnych punktach lub po naładowaniu paska mocy nagradzanego za zabijanie zdrajców wiary.

Sea Salt to jedna z tych całkiem fajnych gier, które bardzo szybko się nudzą. Niestety temu tytułowi brakuje różnorodności i głębi. Każda misje jest praktycznie taka sama a kolejne jednostki opierają się na kilku standardowych wzorach. Brakuje tutaj czegoś przykuwającego nas do ekranu na dłużej. Jest to dosyć ewidentne w trybie Aren, który jest po prostu ciągnącą się w nieskończoność wersją zwykłego ekranu z danej planszy.

Sea Salt

Czegoś tu brakuje

Nie uważam, ze każda gra potrzebuje rozbudowanego systemu levelowania, rozbudowy bazy czy innego bajeru. Rozgrywka sama w sobie musi jednak być ciekawa i wciągająca na czas gry. Tutaj brakuje czegoś co choćby od czasu do czasu urozmaicało akcję. Podczas mojego przechodzenia gry ciągle robiłem to samo i strategia opracowana w drugiej czy trzeciej planszy była zbyt długo skuteczna. Nie musiałem dostosować się do kolejnych wyzwań bo wiązały się one z trochę odporniejszymi przeciwnikami. Nic nie mogło mnie zaskoczyć a to prowadzi do znudzenia. Zwłaszcza jeśli gra nie oferuje nam nic zachęcającego do pokonywania kolejnych misji. Może jestem zbyt sceptyczny i przesadzam z krytyką, ale Sea Salt brakuje żywotności i człowiek musi się męczyć by dotrwać do końca stosunkowo krótkiej gry.

To wygląda strasznie

Oprawa graficzna jest klimatyczna i odpowiednio mroczna. Niestety przez zastosowanie ciemnych kolorów połączonych z jakimś pixel art, który obserwujemy ze sporej wysokości wszystko jest mało czytelne. Podczas większego zamieszania łatwo zgubić nasze jednostki. Jest to całkiem sporym problemem bo starcia są momentami naprawdę chaotyczne. Dlatego Sea Salt wygląda na obrazkach znacznie lepiej niż w akcji.

Sea Salt

Gniew bożka

Jeśli mam być kompletnie szczery to Sea Salt jest grą, którą chciałbym bardzo lubić. Mamy tu fajny pomysł na prostą strategię połączony z klimatyczną historią w klimatach mitologii cthulhu. Niestety oprawa wizualna sprawia problemy a sama rozgrywka stosunkowo szybko zaczyna się nudzić i brak jej rozbudowania. Z tego powodu jestem pozostawiony z tytułem, który mógłby być czymś więcej. Bawiłem się całkiem dobrze, ale w znacznej części nie jest to efekt solidnej rozgrywki. Tym co mnie trzymało przy tej produkcji był bliski mojemu sercu klimat opowiadań Lovecrafta. Bez tego elementy na pewno porzuciłbym Sea Salt już po pierwszych dwóch czy trzech godzinach zabawy.

Sea Salt to niezły projekt, który niestety nie wypełnia swojego potencjału. Jest to przyzwoity indyk z ciekawym pomysłem, który nie został jednak odpowiednio rozwinięty i rozbudowany. Mimo tego można całkiem przyjemnie spędzić z tą gierką kilka godzin. No i oglądanie jak Dagon rozszarpuje swoich wyznawców nigdy się nie nudzi.